CELNIE W PUDŁO
W “pudło” skutecznie celują nie tylko ci najlepsi. Udaje się to również tym najgorszym – Węgrom, Serbom, Brytyjczykom, Polakom, Grenlandczykom. Ci drudzy są w tym nawet lepsi! Svendsen, Furcade i pozostała czołówka może osiągnąć swój “pudlany cel”, tylko raz w zawodach. Mięczaki. Zawodnicy, którym poświęcony jest ten dział “celnie trafiają” w “pudło” kilka razy w ciągu zawodów. Niektórzy pięć, niektórzy dziesięć. Rekordziści nawet piętnaście! Ten dział rekompensuje im brak fanfar, kwiatów, żółtych plastronów lidera.
Będziemy ich tu rozliczać, poznawać i klasyfikować. Żaden z nich nigdy nie zdobędzie punktów PŚ (jeśli któryś zrobi nam na złość i zapunktuje natychmiast pożegna się z tym działem)! Nikt ich nie sklasyfikuje. W rankingach będą figurować jako ci z zerem. Wszyscy wrzuceni do jednego worka. Ale przecież wśród nich są lepsi i gorsi. Zawodnik na 41. miejscu nie jest równie beznadziejny jak ten na 118. z 16 minutami karnymi! Z wysokości nartorolek w tym miejscu rozplącze ten wór i wybrzuszy jego zawartość. Potem skrupulatnie ich oceni i przybliży wam ich sylwetki. Biatlonowa terra incognita. AHOJ, PRZYGODO
Z regulaminu:
Do klasyfikacji upokorzenia będą przydzielane 5,4,3,2 i 1 punkt najgorszym zawodnikom. Zwycięzca tej klasyfikacji zostanie absolutnie najgorszym biatlonistą świata. Z wiadomych względów w tym ranking będą liczyć się tylko wyniki w biegach indywidualnych i sprinterskich. Oprócz tego przydzielane są bonifikaty punktowe. Pierwsza z nich dla “Zawodnika, któremu biegło się najprzyjemniej” i z uwagi na to przebywał na trasie najdłużej. Druga dla biatlonisty, który najcelniej pudłował.
Dodaj komentarz