Padło na konferencjach w Nowym Mieście na Morawach

Franz Berger, delegat techniczny IBU, o zamieszaniu z Arndem Peifferem podczas biegu pościgowego.

Na pierwszym strzelaniu Arnd oddał celny strzał ale nie zadziałał mechanizm zapadki zasłaniającej krążek. Na 10 000 strzałów taki błąd zdarza się tylko raz. Niemcy złożyli protest. Po zawodach sędziowie sprawdzili. Okazało się, że wszystkie strzały oddane tego dnia do tego celu były trafne. Podjęliśmy chyba jedyną słuszną decyzję. Peiffer po odjęciu czasu, który spędził na rudzie karnej miał lepszy wynik od Martina Furcade. Francuz był za Szipulinem, nie walczył na ostatnich metrach o urwanie jak najwięcej sekund bo to wtedy nie miało żadnego sensu – nie miał szans wyprzedzić Antona. Uznaliśmy, że nie możemy przesunąć Martina na trzecie miejsce wiec sklasyfikowaliśmy obu ex aequo na 2 miejscu.

Martin Furcade

To bardzo dobra decyzja. Raz jeszcze jestem dumny z naszej federacji.

Ostateczne wyniki biegu pościgowego mężczyzn:

1. Anton Szipulin
2. Arnd Peiffer   +11,1 s.
2. Martin Furcade +11,1 s.

4. Simon Furcade  + 29,5 s.

Opinie zawodników o organizacji Pucharu Świata w Nowym Mieście na Morawach

Kaisa Makarainen:

Trasa jest bardzo trudna. Po wybiegnięciu ze strzelnicy trzeba biec około 1.5 kilometra i dopiero po pokonaniu tego odcinka jest pierwszy zjazd, kiedy można nieco odetchnąć.

Magdalena Neuner:

Trasy są trudne, wymagające. Stadion jest duży, bardzo pojemny ale mam nadzieję, że w przyszłym roku na MŚ kibiców będzie nieco więcej. (Zapomniała o emeryturze czy empatycznie życzy jak najlepiej swoim kolegom i koleżankom?)

Jewgienij Makowiejejew:

Wszystko było przygotowane bardzo dobrze. Trzeba przyznać, że w jak na te warunki atmosferyczne trasy są bardzo dobrze przygotowane.

Emil Hegle Svendsen:

Strzelnica jest bardzo trudna. Trasa ma taki profil, że na strzelnice wbiega się na wysokim pulsie. Poza tym wydaje się, że jest słabo osłonięta i dość mocno na niej wieje.

Organizatorzy zdecydowali się na solenie trasy. Bez tego bieglibyśmy o pięć minut wolniej (w biegu długim – przypis autora). Dobrze, że to zrobili. Mam nadzieję, że jeśli w Ruhpolding będą podobne warunki, gospodarze zdecydują się na podobny zabieg.

Solenie wg Wikipedii:

W celu utwardzenia trasy narciarskiej stosuje się szereg środków chemicznych. Najczęściej używa się chlorku sodu, chlorku wapnia, mocznika, azotanu amonu oraz azotanu potasu. Proces ten nazywa się “soleniem”. Przeprowadza się go najczęściej, gdy śnieg jest mokry i grząski. Sól rozpada się na jony, które obniżają temperaturę zamarzania śniegu, który utwardza powierzchnię. Daje to gęstą warstwę śniegu z utwardzona powierzchnią.

Solenie trasy narciarskiej jest najskuteczniejsze, gdy pogoda jest słoneczna i ciepła. Solenie może również być efektywne, gdy pada deszcz, który zwiększa wilgotność śniegu.

Przypuszczam, że serwisanci naszej reprezentacji nie radzili sobie  z takimi warunkami i stąd słabsze wyniki biegu Polaków.

 Śmiesznie, ciekawie, niefortunnie, szczęśliwie i błyskotliwie po szwedzku

Śmiesznie
Kaisa Makarainen, zapytana o szczególne zwycięstwo w biegu indywidualnym, które odniosła w dniu swoich urodzin:

Kiedy jesteś w moim wieku nie chcesz zbyt dużo myśleć o swoich urodzinach.

Ciekawie
Jewgienij Makowjejew:

Codziennie trenujemy strzelanie. Jeśli nie możemy zrobić tego na strzelnicy strzelamy w hotelu. Bez amunicji.

Tak jak tora Berger w swoim domu

Niefortunnie
Emil Hegle Svendsen o głębokiej przyjaźni z Tarjei Boe:

Ciesze się że mój współlokator wrócił, dobrze się bawimy w pokoju, wszystko jest super. To poprawia humor.  Kiedy wszyscy są razem atmosfera jest dużo lepsza.

Pytanie z sali: Jak spędzacie czas w pokoju?

Jak spędzamy czas w pokoju? Nie powiem ci ponieważ to norweska tajemnica. hehehe. Słuchamy głośnej muzyki i mamy impreze całą noc.

Czyli przenoszą w hotelowe zacisze zgiełk rosyjskiej dyskoteki.

Szczęśliwie
Olga Zaicewa o celnym strzelaniu w wygranym biegu sprinterskim:

Wiatr zmienił lot pocisku i dzięki temu trafiłam. Miałam sporo szczęścia.

Na jego nadmiar nie narzeka ten dżentelmen, który przez wiatr oddał dwa strzały do tej samej tarczy

Błyskotliwie po szwedzku
Bjoern Ferry:

Grudzień w Szwecji jest ponury, szary. Styczeń jest bliżej lata. To dlatego forma idzie w górę.

Szwedzcy biatloniści coraz mocniej pracują na miano biatlonowych mistyków. Czasem mam wrażenie, że mają jakiś kontakt z absolutem a Paulo Coelho jest asystentem Stefana Eklunda.

List otwarty do redaktora Piotra Zawadzkiego

Panie redaktorze Piotrze Zawadzki,

kilka dni temu napisał Pan list otwarty do Tomasza Sikory. Jak zapewne zdołał Pan zauważyć, tekst ten wywołał burzę wśród biatlonowych kibiców. Ja także nie potrafię się zgodzić z ogólnym przesłaniem listu. Życzyłbym sobie aby na łamach Gazety Wyborczej dano Tomaszowi Sikorze szanse na replikę. Wracając do kibiców. Internet jest pełen emocjonalnych komentarzy, także moich, pod Pańskim tekstem. Jesteśmy już kilka dni po publikacji. Emocje opadły, w związku z czym chciałbym życzliwie napisać Panu jakie jest moje zdanie w poruszonej sprawie.

Nigdy nie rozmawiałem z Tomaszem Sikorą. Nigdy też nie byłem na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. W czasie kiedy impreza ta gościła w Nagano miałem 12 lat. Przyznam, że jest niewiele momentów, które z tamtych Igrzysk pamiętam – zwycięstwo Janiego Soininena oraz Japońskich skoczków, a także niespodziewany triumf Bułgarskiej biatlonistki Jekateriny Dafowskiej. Pamięta Pan? Biatlon to nie tylko starty Polaków! To niezwykła, porywająca dyscyplina sportu, która łączy w sobie ogień i wodę, siłę fizyczną i siłę umysłu. Kibice biatlonowi kochają moment, kiedy zawodnicy zbliżają się do strzelnicy, kiedy próbują się wyciszyć, obniżyć puls. 15 uderzeń mniej, 25, 35, serce już nie bije tak szybko ale wciąż mocno. Ustawiają się na macie. Stadion milczy. To jest głośna cisza, niemal słychać myśli biatlonistów. Wysyłają sygnały w kierunku mięśni. Palce u stóp, łydki, uda, pośladki – stabilne jak z marmuru. Oddech przeponą, barki pozostają nieruchome. Niezauważalny ruch palcem na języku spustowym – nie można zrobić tego zbyt dynamicznie. Milimetrowy błąd na stanowisku strzeleckim, 50 metrów dalej będzie błędem kilkucentymetrowym. 1, 2, 3, 4 – kątem oka zawodnik dostrzega, że rywal zestrzelił już wszystkie krążki. Słyszy ryk stadionu. 28 tysięcy kibiców w Oberhofie w ekstazie. Stadion jest coraz głośniejszy! Wiatr się wzmaga! Jaką ma prędkość? 8 czy 28 km/h? Zawodnicy muszą to wykalkulować. Ostatni ruch przepony. Koncentracja. Poprawka na prędkości wiatru. Trzeba strzelić 3 milimetry bardziej w lewo. Niezauważalna przez kamery korekta sylwetki. Ręce i nogi zaczynają odczuwać trudy kilkukilometrowego biegu. Karabin nie waży już 4 kilogramy. Ma się wrażenie, że waży 40! Jeszcze ułamek sekundy koncentracji! Strzał! Celny! 5 na 5. Karabin na plecy. Rzut oka na rywali. Rząd ludzkich posągów. Presja jest coraz większa. Stadion coraz głośniejszy. Wiatr coraz silniejszy. Strzelanie coraz trudniejsze a jeszcze kilkudziesięciu zawodników musi walczyć z samym sobą. Uprawiać biatlon to jakby jednocześnie grać lewą ręką w szachy z Bobbym Fischerem i boksować prawą z Rockym Marciano. Siła umysłu i siła mięśni.

Ani w tym roku, ani w ubiegłym, ani w nadchodzącym do oglądania biatlonu nie przestanie mnie ciągnąć.

Tomasz Sikora miał gorsze i lepsze dni. Jego kariera to ciągła walka z przeciwnościami. Chciałby Pan, żeby Tomasz Sikora zakończył karierę jak Miguel Indurain i Pete Smapras, jego ulubieni sportowcy. Ale Tomasz Sikora nigdy nie był tak wielkim sportowcem jak oni. Tomasz Sikora nie ma większego talentu niż kilkudziesięciu medalistów MŚ i IO, którzy wciąż biegają po biatlonowych trasach. Przypuszczam, że na przestrzeni całej kariery zmagał się z setką medalistów. Kibice, na co dzień nie śledzący biatlonowych zmagań, nie mają pojęcia, że MŚ w 6 biatlonowych konkurencjach odbywają się co roku! Dlatego tak wielu zawodników i zawodniczek ma na koncie medal tej imprezy. Tomasz Sikora jest tylko jednym z wielu i niemal każdy jego medal, przez obserwatorów, przyjmowany był jak mniejsza lub większa niespodzianka.

Jaki cel chciał Pan osiągnąć publikując ten tekst? Nikogo nie zadowalają wyniki osiągane przez Tomasza Sikorę a już na pewno nie głównego zainteresowanego. Przypuszczam, że aktualny stan rzeczy spędza panu Sikorze sen z powiek. Czy sądzi Pan, że pisanie listu otwartego było niezbędne, by uświadomić Tomasza Sikorę, że jeśli jego forma nie ulegnie poprawie powinien zakończyć karierę? Każdy wie, że kontynuację startów biatlonista uzależniał od wyników osiąganych w tym sezonie. Czy może sądzi Pan, że Tomasz Sikora powinien niezwłocznie wycofać się ze startów nie dokańczając sezonu? Bardzo chciałbym znać odpowiedzi na te pytania, gdyż nie znajduję ich w pańskim liście.

Winę za słabe wyniki Tomasza Sikory zrzuca pan na karb wieku. Mając 39 lat trudno walczyć z Martinem Furcadem, Emilem Hegle Svendsenem i Tarjejem Boe. To wręcz niemożliwe! Tomasz Sikora zapewne już nigdy nie zdobędzie indywidualnego medalu na wielkiej imprezie. Niemniej jednak uważam, że Tomasz Sikora w optymalnej formie jest dla polskiego biatlonu niezbędny! Nie mam tu na myśli kwestii finansowych, o które się pan bardzo delikatnie i równie tajemniczo się ociera. W ubiegłym sezonie, naszego najlepszego biatlonistę nie omijały kontuzje i choroby – pisze Pan o tym w swoim liście – a mimo to Sikora osiągnął kilka bardzo wartościowych wyników, które pozwalały z nadzieją patrzeć w przyszłość. Wspomina Pan, że w tym sezonie na biatlon przełączył w euforii po występach Justyny Kowalczyk. Zatem pańskiej uwadze mógł ujść występ naszej sztafety mieszanej w Hochfilzen. Zawody te odbyły się jeszcze przed wielkim zwycięstwem Justyny Kowalczyk na szczycie Alpe Cermis. We wspomnianym biegu, po dwóch zmianach nasza drużyna zajmowała drugie miejsce. Nasze panie są w tym sezonie w wyśmienitej formie. Kiedy pałeczkę przejęli mężczyźni zsunęliśmy się na 9. lokatę. Drugie miejsce zajęli nasi południowi sąsiedzi – Czesi w składzie z zawodniczką, która jeszcze nie zajęła punktowanego miejsca w Pucharze Świata. A przypominam, że w biatlonie punkty zdobywa nie trzydziestu a czterdziestu najlepszych zawodników. To pokazuję, że w sporcie, w którym decydują detale, czasem wystarczy mieć odrobinę szczęścia, żeby zająć korzystne miejsce. Czy po ubiegłym sezonie, nie mieliśmy podstaw aby uważać, że Tomasz Sikora w sezonie 2011/2012 nie znajdzie się w czołowej dwudziestce pucharowych zmagań? Śmiem twierdzić, że mieliśmy i wciąż mamy! Tomasz Sikora jest potrzebny polskiej sztafecie mieszanej, bo w tej konkurencji – podobnie jak w biegu rozstawnym pań – mając trzech wyrównanych zawodników,  mamy spore szanse na bardzo dobry wynik. A indywidualnie? Czy Tomasz Sikora nie ma już nic do zdobycia? Jak wspomniałem, nigdy nie był on najlepszym zawodnikiem na świecie. Należał do światowej czołówki a swoje miejsce zawdzięczał nie talentowi, a ciężkiej, wytrwałej pracy. Za to cenili go kibice na całym świecie, czego dowodem była nagroda fanów, wręczona mu na gali Biathlon Award 2010. Czyż nie byłoby pięknie zakończyć karierę na swoich szóstych Igrzyskach i dołączyć do Jerzego Pawłowskiego i Adama Smelczyńskiego, którzy także sześć razy reprezentowali Polskę na tej imprezie? To byłoby najbardziej adekwatne zakończenie kariery dla zawodnika, który słynie z pracowitości, wytrwałości i uporu. Wszyscy dobrze wiemy – Tomasz Sikora również – że stanie się tak tylko pod warunkiem, że jego forma ulegnie poprawie. Czego sobie, wszystkim kibicom, Tomaszowi Sikorze i Panu z całego serca życzę.

To jest moja odpowiedz na pańskie pytanie: może wszystko co dobre w sporcie już za Tomaszem Sikorą?

PS. Domyślam się, że na stronach GW nie ma miejsca na odpowiedź na list nic nieznaczącego blogera, więc będę zaszczycony jeśli otrzymam możliwość publikacji Pańskiej repliki na łamach mego skromnego bloga.

Łącze życzliwe sportowe pozdrowienia

Grzegorz Białecki posługujący się nickiem August Edynburski.

Rodzinna impreza w Novym Mescie

Pamiętacie jak przed laty mistrzostwa Czech w skokach narciarskich pod skocznią śledziło tylko 16 osób? Złośliwi twierdzili, że na trybunach byli tylko członkowie rodziny Jakuba Jandy. W Novym Mescie tak niska frekwencja organizatorom nie grozi. Zadbali o to kibice z Niemiec, Rosji oraz czescy biatloniści i biatlonistki, których rodziny są liczniejsze niż familia Jandów.

Lektor:  Dzisiejszy dzień jest specjalnym momentem dla Tomasza Holubeca. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat ma okazję obchodzić urodziny w ojczyźnie.

Tomasz Holubec: Mam urodziny. 36 urodziny.

Ondriej Rybar: Jestem trenerem męskiej reprezentacji Czech i chciałbym przedtawić wam drużynę.

- To jest najstarszy z nas, mający dzisiaj urodziny Tomasz Holubec.

- Jaro Soukup, trochę młodszy

- Ondriej Moravec.

- I przepraszam bo chciałbym przedstawić wam żonę Tomasza, która jak sądzę jest w ciąży.

Na drugim końcu stołu siedzą: lekarz, biotechnik (chyba) i dwóch biatlonistów, których pan Rybar nie przedstawił nazwiskiem a tytułem: Mistrz Świata z 2005 roku z Hochfilzen (Roman Dostal) i czwarty zawodnik Igrzysk w Nagano, który teraz pracuje w telewizji (Ivan Masarik). Kolejna grupka to rodzina pana Rybara z teściową na czele. – przypis Augusta.

Jaroslav Soukup: Fajnie być tutaj ale te nowe trasy są bardzo ciężkie

Michal Slesingr: Jestem pewny, że kibice nam pomogą.

Jaroslav Soukup: Przyjechała moja dziewczyna, mój tata, wielu kibiców.

Michal Slesingr: Przyjechali przyjaciele, rodzina. Moja dziewczyna przyjechała zobaczyć się ze mną po zawodach w Oberhofie.

Gabriela Soukalova: Moja rodzina była tu dzisiaj ze mną. To dla nich fajna sprawa.

Pani zza kamery: Jak spędzacie popołudnia po starcie.

Gabriela Soukalova: hmmmm… zazwyczaj idę do łóżka i….. ogladam filmy.

Jaroslav Soukup: Lubię filmy akcji. Filmy z Jackiem Chanem.

Ale chyba nie oglądają tych filmów razem… chociaż nie takie rzeczy się w biatlonie zdarzały - przypis Augusta

PS. Wciąż uważam, że nikt nie ma prawa podejmować decyzji na Tomasza Sikorę. Jeśli dalej startuje to znaczy, że wierzy, że wróci do formy, a jeśli on tak uważam to wszyscy jego kibice mają obowiązek trzymać za niego kciuki.

Michal Slesingr: Nurkowanie wśród rekinów jest bezpieczniejsze niż jazda motocyklem ulicami Bangkoku

W tym tygodniu pucharowy cyrk gości w małej mieścinie na Morawach. Nove Mesto słynie z tego, że jedyną rzeczą, którą może się pochwalić jest centrum biatlonowe, o którym nawet miejscowi niewiele wiedzą. Jeden z moich przyjaciół Artur pojechał do tego 10-tysięcznego miasta zrobić badania terenowe. W Novym Mescie na Morawach mieszka birmańska rodzina, która dostała w Czechach azyl. Właśnie z nimi spotkał się Artur. W miasteczku gościł kilka dni i nocy. W okolicach świąt zaproponowałem mu, że moglibyśmy wybrać się do Novego Mesta na PŚ. Był tam, zna drogę i miejscową gastronomię.

August ale to nie jest te Nove Mesto, w którym ja byłem! Na Słowacji są trzy Nove Mesta a w Czechach cztery! W tym, w którym ja byłem jest jedna gospoda i birmańska rodzina. Nic poza tym. Zresztą nikt z miejscowych nie wspomniał nawet słowem o biatlonie.

A jednak. Nove Mesto na Morawach to to samo Nove Mesto, w którym żyje birmańska mniejszość i znajduje się ośrodek biatlonowy. Ignorancję miejscowych da się wytłumaczyć. Kilkanaście miesięcy temu, w drodze na najwyższy szczyt Ukrainy – Howerlę, zatrzymaliśmy się w Worochcie. W tym mieście, u podnóża Karpat, znajduje się największy kompleks skoczni narciarskich na Ukrainie. Zapewne tam odbędą się olimpijskie konkursy skoków narciarskich jeśli Lwów wygra wyścig o organizację Igrzysk w 2022 roku (sic!). Uwierzcie, że każdego spotkanego Ukraińca pytaliśmy o Witalija Szumbaretsa. Wszyscy jak jeden mąż odpowiadali: Ja nie znaju. Kto eto? Sądze, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że w Novym Mescie na Morawach sporo osób nie zna Slesingra, Moraweca, Witka, Witkowej i Soukupa. Dzieje się tak z tego samego powodu, z  którego nikt w Worochcie nie znał Szumbaretsa. Czesi a już na pewno Morawianie, niezbyt interesują się biatlonem

Ciężar odpowiedzialności za czeski biatlon spoczywa na ośrodkach w zachodniej części kraju (kraj liberecki) oraz na ośrodkach w kraju pardubickim (graniczący z Kotliną Kłodzką). Żaden z reprezentantów Czech nie jest przedstawicielem klubu z Novego Mesta ani też nie pochodzi z Moraw. Nawet Ondrej Morawec, wbrew temu co sugeruje jego nazwisko, urodził się w Uście nad Orlicą a na co dzień mieszka i trenuję wraz z Michałem Slesingrem w klubie z Letohradu w kraju pardubickim. To w pewnym stopniu tłumaczy pustki na trybunach.

Czesi jak to Czesi. Nie zawsze, wbrew stereotypowi, zmieniają się jak chorągiewki na wietrze. Sukces czeskiego Małysza (Janda) czy Kowalczyk (Neumanowa) nie sprawił, że  jak grzyby po deszczu wyrośli tam specjaliści od skoków i biegów narciarskich. Czesi kochają zajadać się knedlami, popijać je piwem (winem Morawianie) i rozmawiać przy tym o Jaro Jagrze i  Lucy Safarowej. Czech zapytany o Martinę Sablikową nie powie nic ciekawego. Czech zapytany o Petre Kwitową powie, że ma nieletniego chłopaka.  Z całą sympatią dla biatlonistów z za naszej południowej granicy, nie wróżę im eksplozji popularności nawet gdyby Michal Slesingr wygrał wszystkie biegi w Novem Mescie w tym roku i podczas przyszłorocznych MŚ. Oczywiście August z wysokości nartorolek życzy tego Michalowi z całego serca ale nawet on nie zmieni czeskiej duszy.  Skoro już jesteśmy przy najlepszym czeskim biatloniście to możemy płynnie przejść do gwoździa dzisiejszego wpisu. W przerwie świątecznej Michal Slesingr znalazł chwilę, żeby napisać kilka zdań specjalnie dla czytelników „Z wysokości nartorolek”. Trzymałem to specjalnie na Puchar Świata numer 5 w Novym Mescie na Morawach.

Biatlonowe dwa dobre skoki 

Sezon 2010/2011 był dla mnie wyśmienity. W zasadzie zabrakło tylko medalu Mistrzostw Świata. Nie oznacza to jednak, że założyłem sobie przed tym sezonem, że muszę zdobyć medal na mistrzostwach w Ruhpolding. Ma taką taktykę, że nie wyznaczam sobie celów przed sezonem. Nie zrobiłem tego przed sezonem 2010/2011 i nie zrobiłem tego tym razem. Mam wrażenie, że to mogłoby mnie nieco sparaliżować. Z całą pewnością w każdych zawodach chcę osiągnąć najlepszy możliwy wynik. Osiągnięcie założonego przed zawodami celu niczego nie zmienia a sprawia, że nakładasz na siebie dodatkową presję. To jest mój sposób podejścia do rywalizacji. Nie zakładam sobie konkretnego wyniku do osiągnięcia ale w czasie meczu chcę strzelić jak najwięcej bramek.

Przeklęte, szczęśliwe Hochfilzen

Prawda jest taka, że nie przepadam za trasami w Hochfilzen. Często panują tam okropne warunki atmosferyczne a ja jestem zawodnikiem, który lubi trudne i szybkie, zmrożone trasy. W tym roku w Hochfilzen panowały wyjątkowo dobre warunki i nie startowałem tam tak mizernie jak w poprzednich latach. Zawaliłem bieg pościgowy w czasie pierwszego tygodnia (pięć niecelnych strzałów i spadek w 12. na 28. pozycję – przyp. Augusta) i nie udał mi się sprint podczas drugiego weekendu ale to głównie przez pogodę (trzy błędy na strzelnicy i 63. miejsce – przyp. Augusta). No ale wszystkie te niepowodzenia odeszły w niepamięć po ostatnim dniu rywalizacji. Hochfilzen połyskuje srebrem zdobytym w sztafecie mieszanej.

Oby panie były zdrowe

Wynik, który osiągneliśmy wspólnie z paniami był wspaniały. Sądze, że możemy go powtórzyć w Ruhpolding. Jedynym kłopotem może okazać się dysproporcja między męską i żeńską częścią reprezentacji. Bez najmniejszego problemu  w czasie MŚ dwóch biatlonistów będzie w wysokiej dyspozycji. Aktualnie trzech z nas startuje na bardzo wysokim poziomie (Slesingr, Soukup, Holubec) a pozostała dwójka nie jest wcale tak daleko w tyle (Morawec, Witek). Najważniejsze by w Ruhpolding dwie nasze reprezentacyjne koleżanki były zdrowe i oczywiście w dobrej formie.

Nove Mesto – ziemia niczyja

W czasie przerwy świątecznej cała reprezentacja trenowała w Czechach. Stamtąd pojechaliśmy prosto do Oberhofu. Niestety warunki w Novym Mescie nie były w tamtym czasie zbyt dobre więc nie mogliśmy tam się przygotowywać żeby poznać obiekt. Mimo, że będziemy gospodarzami to nie będziemy mieć żadnej przewagi nad pozostałymi ekipami. Trasy są całkowicie nowe i pierwszy raz pobiegniemy na nich w tygodniu, w którym będą odbywać się tam zawody PŚ.

(Nie)bezpieczniejsze towarzystwo

Ja i moja dziewczyna uwielbiamy Tajlandię i Indonezję. Ludzie tam są zdecydowanie bardziej otwarci, mili i uśmiechnięci. Nie są takimi materialistami jak Europejczycy. A poza tym natura i bogactwo podwodnego świata to coś co sprawia, że chcemy tam jeszcze wrócić. Jest niewiele miejsc na świecie gdzie można nurkować w towarzystwie rekinów. To zdecydowanie bardziej bezpieczne niż jazda na motocyklu ulicami Bangkoku. Potrzebowaliśmy kilku dni, żeby odnaleźć się w tamtejszym ruchu ulicznym.

Tutaj możecie zobaczyć zdjęcia z wakacji Miachla i jego ukochanej w Tajlandii oraz na Bali

PS. Mistrzu zbliża się dzień, w którym powinieneś utrzeć nosa wszystkim oponentom. Ale oczywiście nie musisz tego robić. Nikt, nawet Pan Zawadzki, nie ma prawa mówić Ci co masz robić. August, oczywiście na nartorolkach, zawsze będzie wspierał każdą twoją decyzję!

Zaszumiało na konferencjach. Oberhof

Na konferencjach w Oberhofie mówiono wyjątkowo mądrze i ciekawie.

Wniosek numer 1.

Rosyjska drużyna przygotowuje się do MŚ w Ruhpolding według tajnego planu Wolfganga Pichlera i Walerego Polchowskiego.

Swjetłana Slepcowa zapytana jak rosyjskie biatlonistki przygotowywały się w przerwie świątecznej odpowiedziała:

Oczywiście nie mogę zdradzać wszystkich sekretów.

 Z wysokości nartorolek udało się ustalić, że tajny plan opiera się na katorżniczej pracy.  Po formie biegowej Olgi Zajcewej wnioskuję, że Pichler dał Rosjankom ostro w kość. Chcoziaż Olga Zajcewa swój słaby czas podczas ostatniej rundy biegu sprinterskiego zrzuca na karb warunków:

Śnieg nieco się zmienił i było wyjątkowo ciężko. Nie byłam strasznie zmęczona, po prostu narty mi nie jechały.

Nic dziwnego skoro przez ostatnie dwa tygodnie zawodniczki „dużo trenowały i mało oddychały.” MŚ w Ruhpolding już za dwa miesiące a wtedy narty Olgi będą :

jak płozy gwiazdy tras wyprzedzały

by każdej barwy kruszec

pewnie na szyi zawisnął.

Podobną filozofię ma Walery Polchowski, trener mężczyzn.

Anton Szipulin zapytany o receptę na sukces Polchowskiego, który świetnie przygotował do sezonu wszystkich rosyjskich biatlonistów.

Rzeczywiście jest w naszej drużynie wielu świetnych zawodników a nie możemy zapominać o Maksimie Czudowie i Iwanie Czerezowie, którzy wracają do zdrowia. Świetne przygotowanie oparte na ciężkiej pracy. To jest podstawa naszego sukcesu.

Rosjanie zajęli w sezonie 2011/2012 dwa drugie miejsca w biegach rozstawnych oraz zwyciężyli w sztafecie mieszanej. Wspomnianych Czudowa i Czerezowa bardzo udanie zastępują Jewgienij Ustjugow (8. w klasyfikacji generalnej PŚ), Andriej Makowjejew (9.), Timofjej Łapszin (22.), Anton Szipulin (24.), Dmitrij Małyszko (30.), Aleksiej Wołkow (32.), Jewgienij Garaniczew (44.)

Wniosek numer 2

Biatlon to sport indywidualny. Mimo to grupa biatlonistów funkcjonuje jak drużyna sportów zespołowych. Brak jednego z członków odbija się na dyspozycji pozostałych zawodników.

Emil Hegle Svendsen:

 Dla mnie też lepiej kiedy wszyscy jesteśmy razem. Czuje się wtedy dużo bardziej komfortowo. Kiedy Tarjej Boe i Ole Einar Bjoerndalen wrócą do rywalizacji będą supermocni. (…) Brakuje mi pewności siebie na strzelnicy. Nie wiem dokładnie dlaczego tak się dzieję ale mogę obiecać że będę nad tym pracował.

Boe i Svendsen są jak Jimmy i Tommy z “Chłopców z ferajny”. Mają już na koncie jedną spektakularną akcję

Podobnego zdania jest Simon Furcade, który podreślał wkład swojego brata Martina w wyniki wszystkich francuskich biatlonistów:

Obecność i ciągłe trening z takim zawodnikiem jak Martin musi zaprocentować dobrą formą całej drużyny. Wszyscy korzystamy na tym, że możemy codziennie rywalizować z takim zawodnikiem.

Szkoda, że ten mechanizm nie zadziałał w naszej reprezentacji i że Tomasz Sikora nie pociągnął za sobą pozostałych zawodników.

Wniosek numer 3

Kiedy jest czas na odpoczynek należy pracować.

Podreśląły to rosyjskie biatlonistki i zwrócił na to uwagę je jeden z bohaterów tygodnia Andreas Birnbacher:

Prawdę mówiąc byłem trochę zmęczony. W czasie świątecznej przerwy nie do końca mogłem odpocząć. Startowaliśmy na Schalke a to wiązało się z podróżami i byciem pod ciągłą presją. Czy po zwycięstwie w Oberhofie, czuję na sobie ciężar bycia faworytem podczas MŚ w Ruhpolding? Nie. Te zwycięstwa wywierają presję na media nie na mnie.

Na zakończenie podwójnę zaskoczenie Włoskiej sztafety. Pierwsze to oczywiście zwycięstwo w biegu rozstawnym, dość szczęśliwe ale kto będzie pamiętał za kilka lat słowa Markusa Windischa:

Mieliśmy troche szczęścia. Sam do końca nie wiem jak udało mi się zestrzelić niektóre krążki.

Drugie to umiejętności językowe włoskich biatlonistów. Spośród czwórki, która startowała w Oberhofie tylko de Lorenzi posługuje się wyłącznie językiem włoskim – co jest zgodne ze stereotypem Włocha. Pozostała trójka Lukas Hofer oraz Dominik i Markus Windisch płynnie władają włoskim, niemieckim i angielskim. Nie ma w tym nic dziwnego, kiedy zagłębimy się w ich życiorysy. Wszyscy trzej przyszli na świat w Brunico, niewielkiej 15 tysięcznej miejscowości w Górnej Adydze. Rejon ten administracyjnie należy do Włoch ale kulturowo do kręgu krajów języka niemieckiego. 83 procent mieszkańców Brunico w domach posługuje się językiem niemieckim.  Dał temu wyraz Dominik Windisch:

W młodości miałem dwa marzenia. Pierwsze: wystartować w Oberhofie. Drugie: w sztafecie wybiec na zmianę bezpośrednio po moim bracie. To był idealny dzień! Do tego jeszcze odnieśliśmy zwycięstwo.

Wyobrażacie sobie taką sytuację w Polsce! To tak jakby Dawid Kubacki nazywał się Dawid Kubatzki i bardziej od skoków na Wielkiej Krokwi cenił start na Mulenkopfschanze! Albo jakby Eugen Polanski w meczu reprezentacji Niemiec i Polski kibicował naszym zachodnim sąsiadom! Oj… tu to chyba trochę przesadziłem. W każdym razie ktoś pewnie chciałby Kubatzkiego Kubackiego postawić przed Trybunałem Stanu.

WIELKI (ZMARNOWANY?) TALENT

Co łączy Tarjej Boe,  Martina Furcade, Benjamina Wegera, Antona Szipulina, Lukasa Hofera, Dominika Landentingera, Dymitra Małyszkę, Klemena Bauera, Martina Enga, Floraiana Grafa, Svena Grossegera, Fredrika Lindstroma, Jeana Beatrixa, Tobiasa Arwidsona, Siergieja Semenowa, Magnusa L’abee-Lunda, Jakova Faka, Simona Schempa i Arnda Peiffera? Wszyscy urodzili się między 1987 a 1989 rokiem i rywalizowali na tych samych juniorskich MŚ. Wszyscy tworzą jedną z najbardziej utalentowanych biatlonowych generacji w historii tego sportu, która właśnie wylewa się na światowe trasy. Wszyscy kiedyś chcieli być tak dobrzy ja

Łukasz Szczurek

który nie tylko rywalizował z nimi jak równy z równym ale także zdecydowaną większość z nich rozkładał na łopatki. Szczurek to dwukrotny medalista Mistrzostw Świata Juniorów. W 2007 w Martell zdobył złoty medal w biegu indywidualnym. W pokonanym polu zostawił między innymi Martina Furcade i Tarjej Boe. Pięć lat później, większość obserwatorów biatlonowego PŚ obecność Szczurka w polskiej kadrze woli przemilczeć. Kilka sezonów temu wszyscy, bez najmniejszego załamania głosu, mówili, że to wielki talent. Dzisiaj o Szczurku mówi się rzadko. Każda dyskusja o naszym biatloniście wymusza na mówiącym zadnie, że Szczurek to wielki ale jednak

zmarnowany talent.

Główny bohater zapytany przez Augusta, dlaczego jego dorosła kariera toczy się tym torem odpowiedział:

To temat, który spędza mi sen z powiek od bardzo dawna. Tak naprawdę nikt nie wie, czy swoich najlepszych dni nie wykorzystałem właśnie w latach gdy byłem juniorem młodszym.

Czy to oznacza, że powinniśmy przekreślić wszystkie nadzieje, które wiązaliśmy z talentem Szczurka? Tomasz Sikora nigdy nie był medalistą MŚJ. W czasach, kiedy nasz najlepszy biatlonista był w wieku młodzieżowca, mistrzostwa globu w tej kategorii wiekowej nie były organizowane. Sikora mając 20 lat po raz pierwszy stanął na podium PŚ. Potem przyszło kilka świetnych wyników, w tym złoto dorosłych MŚ i następnie suche lata. Jednak nawet w tamtym okresie Tomasz Sikora osiągał o niebo lepsze rezultaty niż Łukasz Szczurek. Czy nie ma już żadnej nadziei na to, że nasz zawodnik wskoczy do szerokiej

światowej czołówki?

O Timofieju Łapszynie i Dymitrze Małyszce świat usłyszał dopiero w tym sezonie. Pierwszy rocznik 88’, drugi rok starszy – obaj pierwsze punkty PŚ zdobyli w grudniu w Hochfilzen. Obaj zanim dojrzeli do rywalizacji w dorosłym biatlonie zostali skierowani do walki w pucharze IBU. Podobnie postąpili Norwegowie z Martinem Engiem, Francuzi z Alexisem Buefem, Niemcy z Florianem Grafem i Erikiem Lesserem. My nie mogliśmy pozwolić sobie na taki  komfort. Szczurek od 2008 roku regularnie występuje w PŚ. Przeskoczył wtedy z wieku juniora młodszego do wieku juniora i mniej więcej wtedy, zaczął obsuwać się w tabeli wyników MŚJ mimo, że rywale się nie zmieniali. Jego rówieśnicy, którzy nie prezentowali odpowiednio wysokiego poziomu, żeby rywalizować z seniorami, spokojnie trenowali, startowali w Pucharze Europy i przygotowywali się do juniorskiego czempionatu. Szczurek podróżował wraz z pucharową karawaną, zajmował miejsca w siódmej dziesiątce z rzadka kwalifikując się do biegu pościgowego. Dość systematycznie tracił dystans do zawodników, którzy kilkanaście miesięcy wcześniej stawiali sobie za cel doścignąć Polaka. Ciągły brak sukcesów nawet sportowca o najmocniejszej psychice wpędziłby w nerwicę i bezsenność. Oprócz Szczurka, było kilku zawodników z jego generacji, którzy zostali rzuceni na

głęboką wodę

i nie utonęli. Należą oni teraz do absolutnej światowej czołówki mimo, że kilku z nich nie dawało oznak tak wielkiego talentu jak Szczurek. Szwed Fredrik Lindstrom karierę biatlonisty zaczynał od miejsc w piątej dziesiątce… Mistrzostw Świata Juniorów. Dzisiaj ma na koncie pięć miejsc w pierwszej dziesiątce PŚ. Rywalizację z dorosłymi rozpoczął mając 19 lat. Od tamtego czasu regularnie pnie się w górę. Podobnie wygląda kariera Benjamina Wegera. Szwajcar w PŚ debiutował w 2009 roku w Oberhofie. W sprincie zajął 84. miejsce, Łukasz Szczurek w tym samym biegu uplasował się na 75. miejscu. Mike Dixon, były szkocki biatlonista, sześciokrotny olimpijczyk i aktualny komentator Eurosportu, zapytany o źródło dobrych wyników Wegera odpowiedział:

Na wynik biatlonisty składa się kilka czynników. Talent, ciężka praca, szczęście i przede wszystkim sztab ludzi, pracujących na sukces: trenerzy i serwisanci. W przypadku Benjamina Wegera wszystko zgrało się idealnie.

Czego do tej pory zabrakło Szczurkowi? Celowo piszę do tej pory bo wciąż wierzę, że nie wszystko stracone i w końcu Łukasz zacznie osiągać wyniki na miarę swoich możliwości. Szczurek ma dopiero 24 lata i wciąż może doszusować do swoich rówieśników, osiągających dobre wyniki w rywalizacji seniorów. Biatlonista im starszy tym lepszy. Udowodnił to w tym sezonie Carl Johan Bergaman. Każde z ogniw łańcucha składającego się na wyniki Łukasza Szczurka, powinno zrobić poważny rachunek sumienia. To od nich zależy: czy Łukasz zacznie punktować w PŚ czy dołączy do grupy medalistów MŚJ, o których nikt nigdy nie słyszał?

Wyniki wybranych biatlonistów w Mistrzostw Świata Juniorów, w których startował Łukasz Szczurek.

KONTIOLAHTI 2005

Bieg indywidualny juniorów młodszych

1. VASILYEV Victor RUS
2. DRESCHER Mario AUT
3. BRATLI Anders NOR
4. SZCZUREK Lukasz POL   
7. LANDERTINGER Dominik AUT
8. MALYSHKO Dmitry RUS
9. ASKESTAD Arild NOR
13. BAUER Klemen SLO
15. BOEUF Alexis FRA
19. ENG Martin NOR
23. ANEV Krasimir BUL
26. GREEN Brendan CAN
38. SEMENOV Serhiy UKR
46. ILIEV Vladimir BUL

Bieg sprinterski juniorów młodszych

1. BRATLI Anders NOR
2. BAUER Klemen SLO
3. KOLOS Oleksandr UKR
5. SZCZUREK Lukasz POL
7. SHIPULIN Anton RUS
8. ASKESTAD Arild NOR
10. MALYSHKO Dmitry RUS
11. EBERHARD Julian AUT
15. GREEN Brendan CAN
17. ENG Martin NOR
24. BOEUF Alexis FRA
38. VASILYEV Victor RUS
57. ANEV Krasimir BUL

 Bieg pościgowy juniorów młodszych

1. BRATLI Anders NOR
2. ENG Martin NOR
3. ASKESTAD Arild NOR
6. BAUER Klemen SLO
7. SHIPULIN Anton RUS
14. EBERHARD Julian AUT
15. BOEUF Alexis FRA
16. SZCZUREK Lukasz POL
27. VASILYEV Victor RUS
29. MALYSHKO Dmitry RUS
42. GREEN Brendan CAN

PERSQUE ISLE 2006

Indywidualny bieg juniorów młodszych

1. BOE Tarjei NOR
2. SZCZUREK Lukasz POL
3. LANDERTINGER Dominik AUT
4. ARWIDSON Tobias SWE
6. GROSSEGGER Sven AUT
7. ANEV Krasimir BUL
10. RASTORGUJEVS Andrejs LAT
18. SHIPULIN Anton RUS
28. GRAF Florian GER
35. ILIEV Vladimir BUL
50. LINDSTRÖM Fredrik SWE

Sprinterski bieg juniorów młodszych

1. ASKESTAD Arild NOR
2. GRAF Florian GER
3. OGARKOV Alexander RUS
4. BOE Tarjei NOR
7. GROSSEGGER Sven AUT
12. SZCZUREK Lukasz POL
13. ANEV Krasimir BUL
21. ILIEV Vladimir BUL
22. LANDERTINGER Dominik AUT
33. SHIPULIN Anton RUS
38. LINDSTRÖM Fredrik SWE

Pościgowy bieg juniorów młodszych

1. ASKESTAD Arild NOR
2. BOE Tarjei NOR
3. OGARKOV Alexander RUS
4. GROSSEGGER Sven AUT
5. GRAF Florian GER
8. SZCZUREK Lukasz POL
16. ANEV Krasimir BUL
17. SHIPULIN Anton RUS
18. ILIEV Vladimir BUL
22. LANDERTINGER Dominik AUT
28. LINDSTRÖM Fredrik SWE

 MARTELL 2007

Bieg indywidualny juniorów młodszych

1. SZCZUREK Lukasz POL
2. MAGAZEEV Pavel RUS
3. BEATRIX Jean Guillaume FRA
4. BOE Tarjei NOR
5. FOURCADE Martin FRA
8. ARWIDSON Tobias SWE
15. WEGER Benjamin SUI
17. SEMENOV Serhiy UKR
18. L’ABEÉ-LUND Magnus NOR
23. HOFER Lukas ITA
33. LANDERTINGER Dominik AUT
43. GRAF Florian GER
46. LINDSTRÖM Fredrik SWE
54. NORDGREN Leif USA

Sprint juniorów młodszych

1. GOLYASHOV Talgat RUS
2. LANDERTINGER Dominik AUT
3. GRAF Florian GER
5. BOE Tarjei NOR
6. SEMENOV Serhiy UKR
7. LINDSTRÖM Fredrik SWE
9. FOURCADE Martin FRA
13. WEGER Benjamin SUI
14. L’ABEÉ-LUND Magnus NOR
20. BEATRIX Jean Guillaume FRA
25. SZCZUREK Lukasz POL
29. HOFER Lukas ITA
55. NORDGREN Leif USA

Pościgowy bieg juniorów młodszych

1. GRAF Florian GER
2. BOE Tarjei NOR
3. GOLYASHOV Talgat RUS
4. LANDERTINGER Dominik AUT
7. BEATRIX Jean Guillaume FRA
8. SEMENOV Serhiy UKR
9. FOURCADE Martin FRA
10. L’ABEÉ-LUND Magnus NOR
11. WEGER Benjamin SUI
15. LINDSTRÖM Fredrik SWE
18. SZCZUREK Lukasz POL
22. HOFER Lukas ITA
54. NORDGREN Leif USA

RUHPOLDING 2008

Juniorski bieg sprinterski

1. SHIPULIN Anton RUS
2.GRAF Florian GER
3. PEIFFER Arnd GER
4. VASILYEV Victor RUS
5. SCHEMPP Simon GER
6. GROSSEGGER Sven AUT
8. BEATRIX Jean Guillaume FRA
10. FAK Jakov CRO
11. FOURCADE Martin FRA
13. ARWIDSON Tobias SWE
18. ABRAMENKO Evgeny BLR
20. SEMENOV Serhiy UKR
26. ANEV Krasimir BUL
27. SZCZUREK Lukasz POL
30. LANDERTINGER Dominik AUT
31. L’ABEÉ-LUND Magnus NOR
42. ILIEV Vladimir BUL

Juniorski bieg pościgowy

 1. SHIPULIN Anton RUS
2.GRAF Florian GER
3. VASILYEV Victor RUS
4. BEATRIX Jean Guillaume FRA
5. SCHEMPP Simon GER
7. PEIFFER Arnd GER
8. LESSER Erik GER
10. FOURCADE Martin FRA
12. ASKESTAD Arild NOR
13. FAK Jakov CRO
14. LANDERTINGER Dominik AUT
15.ANEV Krasimir BUL
16. L’ABEÉ-LUND Magnus NOR
18. ABRAMENKO Evgeny BLR
21. SEMENOV Serhiy UKR
25. GROSSEGGER Sven AUT
26. ILIEV Vladimir BUL
37. SZCZUREK Lukasz POL

Indywidualny bieg juniorów

1.BEATRIX Jean Guillaume FRA
2. SHIPULIN Anton RUS
3. BLINOV Dmitriy RUS
5. GRAF Florian GER
6. VASILYEV Victor RUS
8. FOURCADE Martin FRA
9. SCHEMPP Simon GER
11. LANDERTINGER Dominik AUT
17. ANEV Krasimir BUL
18. ILIEV Vladimir BUL
20. ABRAMENKO Evgeny BLR
24. L’ABEÉ-LUND Magnus NOR
28. GROSSEGGER Sven AUT
31. FAK Jakov CRO
32. SEMENOV Serhiy UKR
46. ASKESTAD Arild NOR
53. SZCZUREK Lukasz POL

CANMORE 2009

Indywidualny bieg juniorów

1. MÜLLER Manuel GER
2.VOLKOV Alexey RUS
3. LESSER Erik GER
4. BEATRIX Jean Guillaume FRA
5. SCHEMPP Simon GER
7. SEMENOV Serhiy UKR
12. BIRKELAND Lars Helge NOR
15. SZCZUREK Lukasz POL
16. DOLL Benedikt GER
17. LINDSTRÖM Fredrik SWE
23. BOE Tarjei NOR
29. NORDGREN Leif USA
35. WEGER Benjamin SUI
44. HOFER Lukas ITA
46. LAPSHIN Timofey RUS

Sprinterski bieg juniorów

1. HOFER Lukas ITA
2. WEGER Benjamin SUI
3. BOE Tarjei NOR
4. GRAF Florian GER
5. DOLL Benedikt GER
6. SCHEMPP Simon GER
7. BEATRIX Jean Guillaume FRA
12. SEMENOV Serhiy UKR
13. LAPSHIN Timofey RUS
14. LINDSTRÖM Fredrik SWE
16. WINDISCH Dominik ITA
23. NORDGREN Leif USA
24. BIRKELAND Lars Helge NOR
26. VOLKOV Alexey RUS
43. SZCZUREK Lukasz POL

Pościgowy bieg juniorów

1. HOFER Lukas ITA
2. SCHEMPP Simon GER
3. BOE Tarjei NOR
4. DOLL Benedikt GER
5. SEMENOV Serhiy UKR
6. LINDSTRÖM Fredrik SWE
7. BEATRIX Jean Guillaume FRA
8. GRAF Florian GER
9. WEGER Benjamin SUI
12. VOLKOV Alexey RUS
13. LAPSHIN Timofey RUS
19. BIRKELAND Lars Helge NOR
29. NORDGREN Leif USA
31. WINDISCH Dominik ITA
37. SZCZUREK Lukasz POL

NAJLEPSZA BIATLONOWA GENERACJA

Zawodnicy z roczników 1987-1989 startujący w Pucharze Świata.

Dominik Landentinger ur. 1988 (brązowy i srebrny medalista MŚJ)

Najlepsze miejsca na koniec sezonu PŚ: 6 (09/10), 11 (08/09)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 2x 1, 5x 2, 3x 3

Aktualne miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ: 24

Mistrz Świata 2009

Tarjei Boe ur. 1988 (złoty, dwukrotnie srebrny i dwukrotnie brązowy medalista MŚJ)

Najlepsze miejsca na koniec sezonu PŚ: 1 (10/11), 43 (09/10)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 6x 1, 4x 2, 5x 3

Aktualny lider PŚ

Mistrz Świata 2011, 2x brązowy medalista MŚ 2011

Florian Graf ur. 1988 (złoty, trzykrotnie srebrny i raz brązowy medalista MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 58 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 7, 8, 10

Aktualne miejsce w PŚ: 16

Jean Guillame Beatrix ur. 1988 (złoty i brązowy medalista MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 54 (10/11), 74 (08/09), 84 (09/10)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ:4, 12, 17, 2x 18

Aktualne miejsce w PŚ: 31

Alexey Volkov ur. 1988 (srebrny medal MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 52 (09/10), 56 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 4, 7, 8, 9, 10

Aktualne miejsce w PŚ: 28

Łukasz Szczurek ur. 1988 (złoty i srebrny medalista MŚJ)

Najlepsze miejsca na koniec sezonu PŚ: 96 (10/11), 99 (09/10)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 28, 33, 37

Simon Schemp ur. 1988 (srebrny i brązowy medal MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 36 (09/10)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 2, 3, 4, 7, 9

Aktualne miejsce w PŚ: 10

Erik Lesser ur. 1988 (brąz MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 91 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 24, 40

Wiktor Wasiliew ur. 1987 (złoty i srebrny medalista MŚJ)

Najlepsze miejsca na koniec sezonu PŚ: 40 (09/10)

Najlepsze miejsca w PŚ: 2x 13, 1x 18

Anton Szipulin ur. 1987 (2x złoto, 2x srebro MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 19 (10/11), 23 (08/09)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 1, 2x 3, 5, 2x 6

Aktualne miejsce w PŚ: 25

Arnd Peiffer ur. 1987 (brązowy medalista MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 4 (10/11), 9 (09/10), 38 (08/09)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 4x 1, 3x 2

Aktualne miejsce w PŚ: 27

Mistrz Świata 2011

Benjamin Weger  ur. 1989 (srebrny medal MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 39 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 2, 2x 3, 5

Aktualne miejsce w PŚ: 4

Lukas Hofer ur. 1989 (dwukrotny mistrz świata juniorów)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ:12 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 3, 6, 2x 7

Aktualne miejsce w PŚ: 29

Brązowy medalista MŚ 2011

Leif Nordgren ur. 1989 (brąż MŚJ)

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 63 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 17, 21, 26

Aktualne miejsce w PŚ: 68

Serhiy Semenov ur. 1988

Najlepsze miejsca na koniec sezonu PŚ: 35 (10/11), 47 (09/10)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 4, 2x 12

Aktualne miejsce w PŚ: 52

Tobias Arwidson ur. 1988

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 108 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 40

Martin Furcade ur. 1988

Najlepsze miejsca na koniec sezonu PŚ: 3 (10/11), 5 (09/10)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 8x 1, 8x 2

Aktualne miejsce w PŚ: 2

Wicemistrz olimpijski z Vancouver, mistrz i wicemistrz świata 2011

Andrejs Rastorgujevs ur. 1988

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 71 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 20, 23, 27

Aktualne miejsce w PŚ: 58

Lars Helge Birkeland ur. 1988

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 29, 31

Aktualne miejsce w PŚ: 59

Timofjej Łapszin ur. 1988

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 3, 16, 18

Aktualne miejsce w PŚ: 20

Dmitry Małyszko ur. 1987

Najlepsze miejsca w PŚ: 10, 21, 39

Aktualne miejsce w PŚ: 40

Krasimir Anev ur. 1987

Najlepsze miejsca na koniec sezonu PŚ: 38 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 12, 2x 18

Aktualne miejsce w PŚ: 44

Vladimir Iliev ur. 1987

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 100 (08/09)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 20, 32

Aktualne miejsce w PŚ: 60

Sven Grosseger ur. 1987

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 100 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 10, 12, 35

Aktualne miejsce w PŚ: 35

Fredrik Lindstrom ur. 1989

Najlepsze miejsca na koniec sezonu PŚ: 23 (10/11), 44 (08/09)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 2x 5, 7, 8

Aktualne miejsce w PŚ: 34

Jakov Fak ur. 1987

Najlepsze miejsce na koniec sezonu PŚ: 24 (10/11)

Najlepsze miejsca w zawodach PŚ: 3x 3, 2x 4

Aktualne miejsce w PŚ: 22

Brązowy medalista Igrzysk 2010 i Mistrzostw Świata 2009

 

 

Medaliści MSJ (roczniki 1987-1989) nieodnoszący sukcesów w seniorach:

DRESCHER Mario

BRATLI Anders

KOLOS Oleksandr

ASKESTAD Arild

OGARKOV Alexander

MAGAZEEV Pavel

GOLYASHOV Talgat

BLINOV Dmitriy

MÜLLER Manuel


SZTAFETA BEZ BOE

Tarjej Boe nie wystartuje w jutrzejszym biegu sztafetowym mężczyzn. Powodem absencji lidera klasyfikacji generalnej jest choroba, z którą norweg walczy od świąt. W rozmowie z norweską telewizją NRK, Boe przyznał, że miał drobne przeziębienie w czasie świąt. W weekend poczuł się lepiej i rozpoczął treningi. Okazało się, że postąpił zbyt pochopnie. Przeziębienie wróciło i mimo, że nie jest to poważna choroba, to ryzyko, że w czasie najbliższych dni się pogłębi jest dość duże. Wciąż istnieje 50 procent szans, że Boe nie wystartuje w żadnym z biegów zaplanowanych na ten weekend. Nieobecność może okazać się brzemienna w skutkach na koniec sezonu i na koniec roku. Przy tak wyrównanej stawce utrata kilkudziesięciu punktów może oznaczać pogrzebanie szans na obronę Kryształowej Kuli i statuetki Augusta.

Ole Einar Bjoerndalen także zdecydował, że nie weźmie udziału w biegu rozstawnym. W związku z tym norweska sztafeta wystartuje w bardzo eksperymentalnym składzie. Obok Emila Hegle Svendsena o dobre miejsce dla sztafety kraju znad fiordów powalczą: Rune Brattsveen,  Henrik L’Abeé-Lund i Martin Eng
Dla dwóch ostatnich będzie to debiut w biegu rozstawnym w PŚ. Jednak żaden z nich nie martwi się, że trema spęta mu nogi.

Bardzo się cieszę i nie mogę się doczekać. Tu w Oberhofie na zawodnikach zawsze ciąży ogromna presja ale widzę także dobre strony tego stanu rzeczy. Będę trzymał nerwy na wodzy. Ciekawość jest silniejsza niż strach. Powinno być wesoło.

Przyznał  Henrik L’Abeé-Lund w rozmowie z norweską gazetą VG. W tym samym artykule przytaczane są słowa Martina Enga, który nie może się doczekać jutra:
.

To będzie najważniejsze dzień w mojej karierze. Fantastycznie, że stanie się to w Oberhofie gdzie jest tak ogromna i świetna publiczność. Oczywiście każdy kij ma dwa końce i równie dobrze, sprawy mogą potoczyć się w niezamierzonym kierunku ale fajnie, że mogę się sprawdzić.

PS. Przegrałem, obiecałem, proszę. Gratuluje Friducha. Jedno jest dla Friduchy, jedno dla Friducha, jedno dla mnie a jedno dla Bartosza Żółtowskiego, który dzisiaj obchodzi urodziny ;D

AUGUSTY 2011

Przełom roku to zawsze okres podsumowań i analiz. Przeróżne rankingi klasyfikują najlepszych, najgorszych, najszybszych, najpiękniejszych. Biatlonową tradycją jest ceremonia rozdania nagród w Ruhpolding, zawsze kiedy pucharowy cyrk gości w tym niemieckim miasteczku. Od 2003 roku rozdawano nagrody najlepszemu biatloniście, biatlonistce, trenerowi, odkryciu, dziennikarzowi zajmującemu się biatlonem oraz od 2010 roku najpopularniejszemu biatloniście w głosowaniu fanów. Niestety na oficjalnej stronie gali nie ma żadnej informacji o tegorocznej ceremonii. Co prawda dostępne są wyniki internetowego głosowania fanów (1. Boe 19%, 2. Henkel 17%, 3. Hakinnen 16 %… 5. Sikora 7 %) ale brakuje informacji kiedy i czy w ogóle nagrody zostaną rozdane. Na wypadek gdyby gala wręczenia “biatlonowych Oscarów” się nie odbyła August zdecydował się rozdzielić swoje wyróżnienia. Nagrody “Z wysokości nartorolek” dla najlepszej zawodniczki i zawodnika w 2011 roku nazywają się, a jakże, „Augusty”. W Ruhpolding, o tym do kogo powędrują statuetki decyduje specjalnie zwołane jury. O tym do czyich rąk trafią „Augusty 2011” zdecydowali sami zainteresowani. Autor wraz ze swoim ojcem Sylwestrem, niemal całą imieninową noc tego drugiego, spędził na podliczaniu punktów Pucharu Świata zdobytych w roku kalendarzowym 2011. Do rankingu liczą się punkty PŚ zdobyte między pierwszym dniem stycznia a ostatnim dniem grudnia 2011 a więc w: Oberhofie, Ruhpolding, Anterselwie, Presque Isle, Fort Kent, Chanty Mansyjsk, Oslo (sezon 2010/2011) oraz Ostersund i dwa razy w Hochfilzen (2011/2012).

KOBIECE AUGUSTY 2011

III miejsce Andrea Henkel: 1073 punkty

 35-letnia Niemka w tym sezonie zajmuje 7. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Sezon 2010/2011 zakończyła na 2. pozycji. W wyścigu po „Augusta 2011” o siedem oczek wyprzedziła czwartą w klasyfikacji Darię Domraczewą. Najbardziej udane w roku 2011 dla Henkel były zawody w Fort Kent, gdzie odniosła dwa zwycięstwa i zajęła drugie miejsce w biegu masowym. Triumf w sprincie i biegu pościgowym to jedyne zwycięstwa Niemki w roku 2011. Wysoką, trzecią pozycję w augustowych zmaganiach zawodniczka zawdzięcza regularności. W roku 2011 wystartowała we wszystkich pucharowych biegach i tylko raz nie zmieściła się w punktowanej czterdziestce. Na Mistrzostwach Świata w Chanty Mansijsku, podczas biegu długiego, spudłowała aż 9 raz, przez co zmagania ukończyła jako 46. biatlonistka w stawce.

Wyniki Henkel w 2011 roku.

1. miejsce x 2 (2x Fort Kent)
2. miejsce x 5 (Oberhof, 3x Ruhpolding, Fort Kent)
3. miejsce x 2 (Oberhof, Oslo)
4. miejsce x 4 (Anterselva, Chanty Mansijsk, Oslo, Hochfilzen I)
5. miejsce (Persq Isle)
6. miejsce (Hochfilzen II)
7. miejsce (Oslo)
8. miejsce x 2 (Ostersund, Hochfilzen I)
10. miejsce (Ostersund)
13. miejsce (Chanty Mansijsk)
14. miejsce (Hochfilzen II)
15. miejsce (Anterselva)
17. miejsce (Ostersund)
20. miejsce (Chanty Mansijsk)
25. miejsce (Persqu Isle)
46. miejsce (Chanty Mansijsk)

II miejsce Tora Berger: 1073 punkty

Rudowłosa Norweżka dzięki fenomenalnej dyspozycji na początku roku znalazła się rankingu na drugim miejscu. Między 15 stycznia a 10 lutego odbyło się sześć indywidualnych konkurencji w ramach PŚ. Berger wygrała pięć z nich i raz była druga. Niestety na koniec sezonu zajęła dopiero 4. miejsce, głównie poprzez słabe występy w pierwszej części sezonu 2010/2011. Cześć ta odbyła się jeszcze w 2010 roku, więc złe wyniki Tory w Pokljuce i Ostersund nie liczą się w naszej klasyfikacji. Sezon 2011/2012, Mistrzyni Olimpijska z Vancouver, rozpoczęła ze zmiennym szczęściem, przeplatając fantastyczne wyniki z bardzo słabymi.

Wyniki Berger w 2011 roku:

1. miejsce x6 (Ostersund, Persqu Isle, 2x Anterselva, 2x Ruhpolding)
2. miejsce x3 (Ostersund, Oslo, Persqu Isle)
3. miejsce (Chanty Mansijsk)
4. miejsce x4 (Hochfilzen II, 3x Fort Kent)
5. miejsce (Chanty Mansijsk)
7. miejsce (Chanty Mansijsk)
8. miejsce (Oslo)
9. miejsce x2 (Hochfilzen I, Ryhpolding)
10. miejsce (Chanty Mansijsk)
11. miejsce (Oberhof)
16. miejsce 2x (Hochfilzen I, Oslo)
24. miejsce 2x (Hochfilzen II, Oberhof)
29. miejsce (Ostersund)

Augusta 2011 zdobyła
Magdalena Neuner: 1122 punkty

Niemka była lepsza od Norweżki dzięki wynikom osiągniętym w pierwszej części sezoniu 2011/2012. W Ostesund i Hochfilzen, Neuner zdobyła o 93 punkty więcej i odrobiła stratę do Berger. Nauner to aktualne liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W ubiegłym sezonie zajęła w tych zmaganiach dopiero 5. miejsce. Stało się tak za sprawą pięciu biegów, w których zawodniczka nie wystartowała. Z powodu kontuzji, biatlonistka nie pojechała do Osterund, gdzie odbyły się trzy biegi indywidualne. Na szczęście dla Magdaleny wyniki te nie były uwzględniane w wyścigu po „Augusta 2011”, oczywiście dlatego, że miały miejsce jeszcze w 2010 roku. Kolejne dwa opuszczone starty to bieg sprinterski w Anterselvie i pościgowy w Oslo. Mimo tych dwóch ubiegłorocznych absencji Magdalena Neuner była najlepszą biatlonistką w 2011 roku.
Niemka już wie, że zdobyła tę nagrodę. Wypada nam tylko czekać na jej odpowiedz i kilka słów komentarza. August w imieniu wszystkich polskich fanów przekazał prośbę o zmianę decyzji o zakończeniu kariery. Miejmy nadzieję, że Magdalena nas posłucha i podejmie trud zdobycia kolejnej statuetki w 2012 roku.

Wyniki Neuner w 2011 roku:

1. miejsce x6 (Fort Kent, Chanty Mansijsk, Chanty Mansijsk, Oslo, Ostersund, Hochfilzen I)
2. miejsce x3 (Oberhof, Fort Kent, Chanty Mansijsk)
3. miejsce x5 (Ruhpolding, Fort Kent, 2x Ostersund, Hochfilzen I)
4. miejsce x2 (Persqu Isle, Hochfilzen II)
5. miejsce (Chanty Mansijsk)
6. miejsce x3 (Anterselva, Persqu Isle, Oslo)
8. miejsce (Ruhpolding)
9. miejsce (Oberhof)
12. miejsce (Hochfilzen II)
16. miejsce (Ruhpolding)

 

MĘSKIE AUGUSTY 2012

III miejsce Emil Hegle Svendsen: 1041 punktów

W przypadku mężczyzn peleton walczących o zwycięstwo nie był tak liczny jak w przypadku kobiet. W męskiej rywalizacji od jakiegoś czasu karty rozdaje trzech zawodników. Najsłabszym z nich był Emil Hegle Svendsen. Stało się tak z powodu nieobecności Norwega w Persqu Isle i czerstwej formy w Hochfilzen II gdzie Svendsen zanotował najgorsze występy w 2011.

Wyniki Svendsena w 2011 roku:

1. miejsce (Ruhpolding, 2x Fort Kent, Chanty Mansijsk, 2x Oslo, Hochfilzen I)
2. miejsce (Oberhof, Chanty Mansijsk, Ostersund)
3. miejsce (Ostersund)
4. miejsce (Ruhpolding, Chanty Mansijsk, Hochfilzen I)
5. miejsce (Chanty Mansijsk)
6. miejsce (Fort Kent, Oslo)
7. miejsce (Ruhpolding)
8. miejsce (Oberhof)
9. miejsce (Anterselva)
14. miejsce (Anterselva)
21. miejsce (Ostersund)
24. miejsce (Hochfilzen II)
54. miejsce (Hochfilzen II)

II miejsce Martin Furcade: 1087 punktów

Furcade w 2011 spisywał się dobrze lub bardzo dobrze a słabsze wyniki można śmiało nazwać wypadkami przy pracy. Najlepszym momentem w 2011 roku był okres między 4 dniem lutego a 17 marca, kiedy Francuz w dziesięciu kolejnych startach nie wypadł z czołowej dziesiątki. Jeden ze słabszych występów w 2011 roku sprawił, że Martin Furcade przegrał “Augusta” o 2 oczka!

Wyniki Furcade w 2011 roku:

1. miejsce x5 (Anterselva, Fort Kent, Chanty Mansijsk, 2x Ostersund)
2. miejsce x7 (3x Ruhpolding, Presque Isle, Fort Kent, Chanty Mansijsk, Hochfilzen II)
3. miejsce (Oslo)
4. miejsce x3 (Oberhof, Fort Kent, Ostersund)
7. miejsce x3 (Presque Isle, Oslo, Hochfilzen II)
10. miejsce x2(2x Chanty Mansijsk)
21. miejsce(Anterselva)
22. miejsce (Hochfilzen I)
24. miejsce (Hochfilzen I)
35. miejsce (Oslo)
68. miejsce (Oberhof)

PIERWSZY, HISTORYCZNY AUGUST 2011 WĘDRUJE DO
TARJEI BOE: 1089 punktów

Norweg wydaje się być naturalnym następcą króla biatlonu Ole Einara Bjoerndalena. Boe swoją pierwszą kryształową kulę zdobył rok wcześniej niż jego starszy, reprezentacyjny kolega a do tego ma na swoim koncie “Augusta”, którego Bjoerndalen nigdy nie zdobył. Życzliwie dla Boe przemilczę fakt, że w czasach kiedy  Ole Einar świecił triumfy, August i Tarjei nosili pieluchy i ani myśleli o wręczaniu oraz przyjmowaniu jakichkolwiek nagród. W całym 2011 roku Boe tylko cztery razy miał gorsze dni, kiedy wypadał z pierwszej “10″. Furcade zanotował jedną wpadkę więcej, przez co to Norweg a nie reprezentant Trójkolorowych otrzymał męskiego “Augusta 2011″. W ubiegłym roku Boe startował w 26 indywidualnych zawodach PŚ i aż 21 razy plasował się w pierwszej szóstce.

Wyniki Boe w 2011 roku:

1. miejsce x4 (2x Oberhof, Chanty Mansijsk, Hochfilzen II)
2. miejsce x3 (Oslo, Ostersund, Hochfilzen I)
3. miejsce x5 (3x Fort Kent, 2x Chanty Mansijsk)
4. miejsce x5 (Ruhpolding, Persqu Isle, Chanty Mansijsk, Ostersund, Hochfilzen II)
5. miejsce x2 (2x Ruhpolding)
6. miejsce x2 (Persqu Isle, Hochfilzen I)
8. miejsce (Oslo)
15. miejsce (Anterselva)
25. miejsce (Ostersund)
44. miejsce (Oslo)
51. miejsce (Anterselva)

Mówią, że nie śmierdzą

ale przekonał się o tym tylko ten, kto je zdobył. Mowa o pieniądzach. Czy wśród tych, którzy poczuli ich zapach są biatloniści? Zakładam, że nie ma miejsca na świecie, gdzie popularnością biją oni na głowę piłkarzy, koszykarzy, “bejzbolarzy” i futbolistów, a co za tym idzie nie mogą liczyć na wysokie kontrakty reklamowe. Nawet kraj, w którym brakuje masła nie jest pod tym względem rajem. Większość Norwegów (z ciężkim sercem ale jednak) przyznaje, że sportem numer jeden w ich ojczyźnie jest piłka nożna. Podobnie jest w sąsiadującej Szwecji i pozostałych krajach strefy kulturowej zwanej Skandynawią. Jeśli już jakiś strzelająco-biegający wiking pojawi się w reklamie to… ogląda w niej reklamę z udziałem piłkarzy.
Ten spot z udziałem Jona Arne Riise i Mortena Gamsd Petersena…

… oglądają i przedrzeźniają w “swojej” reklamówce Ole Einar Bjoerndalen oraz biegacze narciarscy Odd-Bjørn Hjelmeset, Øystein Pettersen i Astrid Urenholdt Jacobsen

Jednym z nielicznych rynków, który może zaproponować przedstawicielom naszej ukochanej dyscypliny przyzwoite stawiki za udział w reklamach, jest rynek niemiecki. Wszystko to może się jednak załamać w najbliższych miesiącach, kiedy bohaterka kolejnego spotu powie:

nie żartowałam z tą emeryturą

Między innymi z powodu niewielkiego zainteresowania szołbiznesu, tak istotnym wkładem w domowe budżety biatlonistów i biatlonistek są premie za starty w Pucharach Świata. Do tej pory, w sezonie 2011/2012, najwięcej zarobili Tarjei Boe i Magdalena Neuner, którzy uzbierali ponad 40 tysięcy euro. Oczywiście nie jest to jedyne źródło dochodu biatlonistów. To tylko premia, na którą zawodnicy pracowali w siedmiu startach indywidualnych i dwóch sztafetach. Uważacie, że to sporo? Ted Ligety, amerykański alpejczyk, za zwycięstwo w pokazowych zawodach w Alpine Rockfest zainkasował 60 tysięcy euro.

Tutaj, znajdziecie pełną listę nagród finansowych do zdobycia w sezonie 2011/2012

Lista płac biatlonistów po 3 z 10 weekendów startów planowanych w sezonie 2011/2012
(suma podana w tysiącach euro, w nawiasie miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ)

1. Tarjei Boe 41.1 (1)
2. Martin Fourcade 38.76 (2)
3. Emil Hegle Svendsen 33.25 (3)
4. Carl Johan Bergamn 31.5 (5)
5. Andreas Birnbacher 14.95 (6)
6. Benjamin Weger 14.25 (4)
7. Simon Furcade 12.1 (15)
8. Michal Slesingr 11.75 (12)
9. Andrjej Makowjejew 11 (11)
10. Ole Einar Bjoerndalen 10.75 (8)
11. Simon Schempp 9 (10)
11. Anton Szipulin 9 (25)
13. Jaroslaw Soukup 6.5 (17)
14. Aleksiej Wołkow 6.25 (28)
15. Lars Berger 5.75 (26)
16. Timofiej Łapszin 5.5 (20)
16. Alexis Boeuf 5.5 (18)
18. Jewgienij Ustjugow 5.25 (7)
19. Rune Brattsveen 5 (32)
20. Dominik Landertinger 3.775 (24)
21. Dmitruj Małyszko 3.5 (40)
22. Vincent Jay 3 (42)
22. Fredrk Lindstroem 3 (34)
22. Ondrej Morawec 3 (63)
25. Florian Graf 2.775 (43)
26. Bjorn Ferry 2.75 (13)
26. Jean Guillaume Beatrix 2.75 (31)
28. Christoph Sumann 2.625 (14)
28. Daniel Mesotitsch 2.625 (21)
28. Simon Eder 2.625 (19)
31. Jewgienij Ustjugow 2.25 (7)
31. Lowell Bailey 2.25 (9)
33. Jakov Fak 1.75 (22)
34. Jean Phillippe Leguellec 1.5 (36)
35. Magnus Jonsson 1.5 (66)
36. Arnd Peiffer 1.25 (27)
37. Michael Roesch 1.025 (45)
38. Rune Brattsveen 1 (32)
39. Brendan Green 0.75 (33)
40. Lowell Bailey 0.5 (9)
40. Jewgienij Garaniczew 0.5 (41)
40. Sven Grossegger 0.5 (35)
40. Tom Burke 0.5 (37)
40. Michael Greis 0.5 (23)
40. Tomas Holubec 0.5 (38)
40. Jay Hakkinen 0.5 (30)

Klasyfikacja najbogatszych biatlonistek po 3 z 10 weekendów startów planowanych w sezonie 2011/2012
(suma podana w tysiącach euro, w nawiasie miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ)

1. Magdalena Neuner 46.5 (1)
2. Daria Domraczewa 41.525 (2)
3. Olga Zajcewa 37 (4)
4. Kaisa Makarainen 28 (3)
5. Tora Berger 27.75 (6)
6. Helena Ekholm 18.5 (5)
7. Anna Maria Nilsson 9.5 (21)
8. Marie Dorin Habert 9.35 (8)
9. Synnoeve Solemdal 8.25 (11)
10. Andrea Henkel 8.125 (7)
11. Olga Wiluchina 8.1 (14)
12. Marie Laure Brunet 7 (9)
13. Anna Bogali-Titowiec 5.75 (12)
14. Elise Ringen 5.5 (20)
14. Sophie Boilley 5.5 (25)
16. Swietłana Slepcowa 5.25 (17)
17. Fanny Welle-Strand Horn 5 (32)
18. Walia Semerenko 4.25 (15)
19. Anastazja Kuzmina 3.35 (10)
20. Anais Bescond 3 (35)
20. Weronika Witkowa 3 (39)
20. Gabriela Soukalowa 3 (-)
23. Wita Semerenko 2,75 (16)
24. Natalia Sorokina 2.5 (62)
25. Tina Bachman 2.35 (18)
26. Weronika Nowakowskia-Ziemniak 2.25 (30)
26. Olena Pidruszna 2.25 (19)
28. Franziska Hildebrand 1.6 (22)
28. Jialin Tang 1.6 (34)
30. Nastazja Dubarezawa 1.525 (35)
31. Elisabeth Hoegberg 1.5 (-)
31. Krystyna Pałka 1.5 (13)
31. Monika Hojnisz 1.5 (55)
31. Agnieszka Cyl 1.5 (23)
35. Ludmiła Kalinczik 1.025 (39)
35. Nadieżna Skardino 1.025 (61)
35. Miriam Geossner 1.025 (39)
38. Franziska Hildebrand 0.75 (22)
38. Zina Kocher 0.75 (26)
38. Megan Imrie 0.75 (37)

Abyście mieli jakiś punkt odniesienia dodam, że zwyciężczyni Tour de Ski w sezonie 2011/2012 zainkasuje 120 tysięcy euro. Jest to jednak tylko wyjątek od reguły. Większość zwycięstw w biegowych Pucharach Świata wyceniana jest na 4 tysiące euro. Mimo to, Marit Bjoergen, po 6 z 54 planowanych startów, zarobiła już 52 100 euro a lider męskiej klasyfikacji Peter Northug 41 650 euro. Justyna Kowalczyk na tym etapie sezonu miała na swoim koncie tylko 4 800 euro.
Podobnie wygląda sytuacja finansowa skoczków narciarskich. Aktualny numer jeden, Austriak Andreas Kofler zainkasował w tym sezonie 51.5 tysiąca euro (Kamil Stoch 20 tysięcy euro, Piotr Żyła 8.4 tysięcy euro).
W zimę zdecydowanie najwięcej zarabiają alpejczycy. Oprócz tego, że mają okazję dorabiać na “chałturach” jak Ted Ligety, dostają najwyższe premię spośród przywołanych dyscyplin. Marcel Hirscher, lider klasyfikacji mężczyzn, zarobił w tym sezonie 93 tysiące euro. Lindsey Vonn, najbogatsza wśród kobiet, zarobiła już 134 000 euro. Amerykanka jest także jedyną sportsmenką uprawiającą sporty zimowe, która na świecie posiada status prawdziwej gwiazdy.

Ale to chyba naturalne kiedy posiada się takie naturalne atuty

Paulo Coelho skończył oglądać ten film i z furią zamknął laptop. Odwrócił głowę w stronę swojego ucznia i wysyczał przez zęby:

Człowiek jest jak stolarz. Człowiek też zazdrości tym, którzy mają urodę i talent. To rzadka ale świetna kombinacja

Carl Johan Bergamn szybko wyciągnął z torby kajet i zapisał w nim kolejną złotą myśl swojego mistrza. Wykorzystam ją na kolejnej konferencji! – pomyślał i oczami wyobraźni przeniósł się do Oberhofu.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 25 other followers